Ten post jest literalnie tym filmem

Play

Pewnego sierpniowego dnia dostałem zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną do Katowic. Słysząc, że rozmowa będzie na miejscu to stwierdziłem…

…dlaczego nie?1

W każdym razie, parę tygodni później jestem szczególnie dumny z jednego połączenia:

  • O 20 wsiadam w pociąg regionalny do Iławy z Olsztyna Głównego
  • Tam przesiadam się o 21 w TLK Karpaty Bądź Ustronie2 - czyli nocny do Krakowa
  • A w Krakowie EC Odra do Katowic, aby na miejscu w Katowicach być o 5 rano3

I pomyśleć, że dawno temu chciałem dużo jeździć nocnymi pociągami - do końca roku zapewne z 10 razy minimum zaliczę.

W każdym razie interesującą socjologicznie zmianą jest przejcie w Iławie między światami. Mimo że zazwuczaj WARS nie grzeszy nowoczesnością, to można to postrzegać za przestrzeń jakkolwiek ekskluzywną - cena dopłaty oscyluje w cenie zwyczajnego hostelu, ale mimo wszystko dziwnie się wychodziło z tego pociągu, z walizkami LV, do zwyczajnego regionalnego, pełnego uczniów dojeżdżających do szkoły.

Przypisy

  1. Szczerze, gdyby nie rejwy i oswojenie z pociągami to nigdy bym się na taką rozmowę nie zdecydował.

  2. Zawsze mylę te nazwy, a nie jest to jakoś szczególnie istotne

  3. Jakby, słuchajcie tego: na dworcu w Katowicach jest całodobowy bar z pierogami…